Ponoć najlepsze dania to te, które już znamy.

Ludzie niezwykle rzadko eksperymentują z nowymi potrawami, nieczęsto stosują nowe połączenia smaków, krzywiąc się na nieoczywiste smaki. Warto jednak eksperymentować w kuchni. Chociażby po to, aby zadbać o nasz mózg. Gdy próbujemy nowych potraw, tworzą się w nim nowe połączenia nerwowe. Dlatego, zaprośmy foodpairing na nasze stoły!

 

Foodpairing, czyli nietuzinkowe duety

Cała filozofia foodpairingu polega na tym, by nasze codzienne smaki zestawić w niestandardowy sposób. Wtedy otrzymujemy zupełnie nowe potrawy, z odmiennym smakiem i charakterem. W żadnym razie nie można tu działać na oślep. Z pomocą przychodzą naukowcy badający podstawy molekularne poszczególnych składników danej potrawy. Dowodzą oni, że elementy, które mają podobne albo identyczne zapachowe podstawy molekularne, są prawdziwą rozkoszą dla podniebienia. Te które nie mają tej samej bazy aromatycznej, zwyczajnie nie smakują.

 

I na tym w dużej mierze opiera się kuchnia molekularna. Szefowie kuchni pracujący w parze z naukowcami, opracowali szereg połączeń smakowych, które zawsze się sprawdzą. Prym w tej dziedzinie wiedzie Hesto Blumenthal, który po latach badań, opracował niecodzienne zestawienia smakowe. Są to między innymi kawa i czosnek, kurczak i orzechy arachidowe, czy truskawki z kolendrą. Gdy tylko o nich czytasz, zapewne nie widzisz w tym nic zachwycającego. Ale ponoć po spróbowaniu, kubki smakowe wpadają w ekstazę.

 

Foodpairing we własnej kuchni

Nie musisz prowadzić kuchni molekularnej, by cieszyć się nowymi smakami. Część z tych kompozycji możesz zrobić we własnym domu, przy użyciu produktów, które z pewnością masz pod ręką. Metody na poszukiwanie nowych smaków są dwie. Pierwsza z nich zakłada, by łączyć ze sobą pokrewne smaki. Jak to wygląda w praktyce? Słodkie mieszamy ze słodkim, gęste z gęstym, a słone ze słonym. Czyli figi lub daktyle będą świetnie komponować się z mleczną czekoladą. Podpowiedzią będą tu również kolory. Komponując warzywa czy owoce, mieszaj je zgodnie z ich barwą, a nie smakiem.

 

Druga zakłada coś zupełnie innego. Kucharze, komponujący smaki według tej metody dowodzą, że najlepszy smak uzyskamy przez pomieszanie ze sobą smakowych przeciwieństw. Mamy pięć smaków: umami, słodki, gorzki, kwaśny i słony. Jednak aromatów im towarzyszących jest o wiele więcej. I to na nich w dużej mierze skupia się całe zamieszanie. Kucharz musi dobrać smaki w ten sposób, by dobrane składniki uwypuklały aromaty, a nie je psuły.

Gotowa na nowe doznania?

Połączenia smakowe związane z foodpairingiem są na pierwszy rzut oka niezbyt racjonalne. Jednak to, jeszcze nigdy nie próbowałaś takich połączeń, nie oznacza, że są niedobre. Warto próbować nowych smaków w każdym wieku. Z dbałością o nasz żołądek rzecz jasna.

  • Espresso z solą- kawa i sól na pierwszy rzut oka wydaje się słabym połączeniem. Już prędzej dodamy cukru. A jednak. Sól sama w sobie ma niesamowite właściwości podnoszące smak każdej potrawy i napoju. Dodana do gorącego espresso być może nie sprawi, że kofeina będzie mocniej działać, ale z pewnością dodatnio wpłynie na aromat.

 

  • Truskawki z pieprzem
    – koniecznie czarnym, świeżo zmielonym. Do miseczki wlej sok z połowy pomarańczy, dodaj do niego kilka kropel octu balsamicznego, wymieszaj. Na talerzyku ułóż schłodzone i pokrojone w ćwiartki truskawki, posyp odrobiną cukru, a następnie polej sosem pomarańczowym. Na koniec, posyp czarnym, aromatycznym pieprzem. Wrażenia smakowe są po prostu niezapomniane

 

  • Mięso i anyż
    – gwiazdki anyżu kojarzą się ze świętami i piernikami. Jednak, spróbuj dodać je do duszonego, czerwonego mięsa. Nie obawiaj się wyrazistego smaku tej przyprawy, ona zniknie w kompozycji z innymi smakami. Jednak w cudowny sposób uwypukli i wzbogaci smak samego mięsa. Ten trik stosują najwięksi kucharze świata. Aż grzech nie spróbować.

 

  • Rukola i gruszka
    idealne zestawienie jako dodatek do obiadu, albo samodzielna sałatka. To połączenie smaku cierpkiego i rozkosznie słodkiego, okraszone sokiem z pomarańczy wymieszanym z odrobiną octu winnego, pieści podniebienie. Zamiast więc przygotowywać standardową mieszankę z papryką czy pomidorami, koniecznie spróbuj ze słodką gruszką.

 

  • Chilli i czekolada
    – to ogniste połączenie znali już przed wiekami Aztekowie. Uważali, że dzięki niemu nie czują głodu, a zamiast tego przypływ energii i sił witalnych. Chilli i czekolada to dwa najbardziej znane afrodyzjaki. I ponoć skutecznie działają.

 

Jeżeli jesteś wielbicielką nietuzinkowych smaków, zaskocz nimi podczas organizowanej przez ciebie kolacji. Jestem pewna, że takie złamanie kulinarnych stereotypów zaskoczy twoich gości. Sprawi też, że będziesz odbierana jako prawdziwa prekursorka i mistrzyni kuchni nowoczesnej. A to już naprawdę coś!